Mark Z. nie będzie zadowolony

pixabay.com
Miałam kiedyś dwóch szefów, każdy z nich miał trójkę dzieci. W ogóle byli bardzo rodzinni, weekendy tylko z najbliższymi, nigdy nie przychodzili do pracy 1. września, w Dzień Dziecka czy przerwę świąteczną. Różnili się jednak telefonem komórkowym. Jeden miał zwykły telefon, z którego głównie dzwonił i wysyłał sms. Nikt z pracowników nie zawracał mu głowy po godzinach, było wiadomo, że i tak odezwie się jutro rano. Drugi miał nowoczesnego smartfona z wieloma aplikacjami, obsługiwał z niego e-maile, wiadomości, konto w banku, cały czas przychodziły do niego rożne powiadomienia. Odpisywał natychmiast, nawet w weekendy. Pracownicy i klienci zawracali mu głowę 24 h/dobę.

Ja także pewnego dnia zauważyłam u siebie, że mimo zabawy z dzieckiem i bycia już fizycznie w domu, a nie w pracy, cały czas albo spoglądam na telefon, coś tam sprawdzam w skrzynce mailowej lub na facebooku. Przerywam zabawę czy rozmowę i pędzę sprawdzić kto i co napisał, kiedy usłyszę powiadomienie.

Pomyślałam wtedy, że po pierwsze moje dzieci to widzą, a po drugie za kilka lat one zrobią mi to samo, kiedy jako nastolatki zamiast rozmawiać z nami będą patrzyły w smartfony lub to co, co wtedy będzie dostępne. Zrozumiałam, że aby wykorzystać dobrze nasz czas razem muszę zadbać o odsunięcie wszystkich rozpraszaczy.

Wyciszyłam wszystkie facebookowe aplikacje i zaglądam tam o określonych godzinach, które sobie wyznaczyłam. Maila sprawdzam po pracy tylko wieczorem, raz o określonej porze. Mój fanpage Family Manager Warsztaty dla Mam ciągle informuje mnie, że za wolno odpisuję na wiadomości i musze być bardziej dostępna, aby zostać super odpisującym fanpage.

Sorry Mark, ale rezygnuję z bycia facebookowym prymusem i wybieram uważność zamiast dostępności.

A Tobie jakie rozpraszacze przeszkadzają w byciu na 100%, kiedy spędzasz czas z dziećmi?
Trwa ładowanie komentarzy...